Zaranie gospodarki światowej cz. 8

Wymagania racjonalnej gospodarki, mając na celu maximum produkcji przy minimum wysiłków i najmniejszym nakładzie energii, mówią nam, że produkcja żelaza np. powinna być prowadzona tam, gdzie się ruda i węgiel, a przynajmniej jedno z nich, znajdują. Wbrew tym najzupełniej logicznym przesłankom, racja stanu każe Włochom np., za cenę olbrzymich kosztów, budować huty żelazne, wobec notorycznego kompletnego prawie braku węgla i bardzo skromnych zasobów rudy, na wyspie Elba. Już przed wojną, w 1913 r., produkcja stali we Włoszech stanowiła 911 tys. ton, podczas gdy urobek rudy żelaznej nie przewyższał 600 tys. t. Czyż nie jest to nic innego, jeno trwonienie niepotrzebne kapitałów, które daleko sprawniej i taniej wyprodukowałyby takąż ilość stali gdzie indziej? Włochy jednak powołują się na konieczność państwową, przed którą każda inna racja kapitulować musi.

Z logiczną konsekwencją staje przed nami pytanie, czy nie należałoby zastosować pewnych norm restrykcyjnych do niczym niekrępowanej obecnie wolności gospodarki narodowej, celem położenia tamy zjawiskom i faktom, korzystnym wprawdzie dla poszczególnych krajów , ale szkodzącym całości gospodarki świata, obniżającym jej wydajność ogólną i zmniejszającym sprawność całego systemu gospodarczego naszego globu.