Zaranie gospodarki światowej cz. 5

Ta czy inna polityka celna, to czy inne prawodawstwo w stosunku do kapitałów obcych, to czy inne ujęcie kwestii imigracji czy emigracji – dyktowane są nie abstrakcjami utopijnymi, nie wymaganiami czystej teorii, nie postulatami jakiejś oderwanej, do wszystkich jednakowo stosowanej etyki, lecz twardymi, powiedziałbym, egoistycznymi żądaniami danego narodu. Salus reipublicae suprema lex esto – odnosi się zawsze do naszej ojczyzny bez względu na to, czy w odniesieniu do innych państw nasza salus nie jest ich zgubą.

Weźmy parę przykładów.

Wszystkie okropności Ellis Island, jak je opisał w swym głośnym raporcie były ambasador brytyjski w Waszyngtonie, Sir Auckland Geddes, nie mogły wzbudzić współczucia Kongresu Stanów Zjednoczonych.

Ze swego punktu widzenia mają Amerykanie rację, tworzą oni bowiem nową nację i muszą pilnie baczyć, by nie dopuścić niepożądanych domieszek w za wielkich dozach. Stąd zakaz kompletny żółtej imigracji, stąd wyraźne dążenie do selekcji odpowiedniego materiału ludzkiego w krajach, dostarczających masy wychodźcze.