Zaranie gospodarki światowej cz. 11

Jednak bliższe rozejrzenie się w tej sprawie pokaże nam, że w innych krajach tak znaczne kapitały są zaangażowane w przędzalnictwie bawełnianym, że nie może być ono, właśnie z punktu racjonalnie prowadzonej gospodarki światowej, tam przerwane i do Stanów Zjednoczonych przeflancowane. Byłaby to rewolucja. Skutki jej dałyby się ciężko odczuć całemu światu. Jasnym jest, że w tym wypadku prawo do egzystencji zakładów przędzalniczych Europy nie może być zakwestionowane, i że pewien modus vivendi powinien – ergo może – być osiągnięty.

Poważny ośrodek produkcji wełny znajduje się w Argentynie. Kraj ten jednak nie może i nie będzie mógł wełny swej przerobić, gdyż pozbawiony jest znaczniejszych źródeł energii, tj. nie posiada złóż węgla ani ropy naftowej. Czyż można jednak, z drugiej strony, uważać za normalne, by światowy przemysł wełniany zależał od widzimisię argentyńskich hodowców?

Powyższe przykłady wystarczą, by się przekonać, że zanim będziemy mogli wyznaczyć etapy wytyczne gospodarki światowej, musimy dokładnie zbadać w odniesieniu do tej gospodarki kwestię składowych jej czynników: surowców, rąk roboczych i kapitału.