Nieco statystyki cz. 5

Wcześniejszy post z tego tematu http://www.szwast.com.pl/nieco-statystyki-cz-4/

Nie wychodząc poza granice, któreśmy sobie zakreślili w tym rozdziale, musimy zbadać jeszcze jedną kwestię natury ogólnej, mianowicie odnośne znaczenie surowców w porównaniu do dwóch innych elementów gospodarki kapitalistycznej, tj. do pracy i kapitału. Żadne, ma się rozumieć, statystyczne dane w tej dziedzinie dla gospodarki światowej nie egzystują. Ponieważ jednak stosunek procentowy pomiędzy tymi trzema elementami gospodarczymi powinien być zachowany niezależnie od szerokości geograficznej, o ile tylko zasada gospodarki jest zachowana, tj. o ile gospodarka pozostaje kapitalistyczną – możemy z tern zastrzeżeniem przenieść cyfry, które obliczyć się dadzą na mocy danych np. cenzusu amerykańskiego, do statystyki światowej.

W cenzusie amerykańskim podawana jest wartość ogólna produkcji Stanów Zjednoczonych, zarówno jak wartość kapitału, pracy, a także materiałów surowych. Rozumie się, pamiętać wypada, że materiały surowe w jednej gałęzi przemysłu – figurują jako wyroby gotowe w drugiej. Wyroby gotowe, powiedzmy choćby maszyny, w jednym przedsiębiorstwie, stają się częścią kapitału zakładowego w drugim. W ostatecznym przeto obliczeniu pewne cyfry składowe powtarzać się muszą w wartości produkcji i wartości kapitału, inne znowu – w wartościach surowców i gotowych wyrobów. Trudno powiedzieć, do jakiego stopnia cyfry te w różnych rubrykach wzajemnie się eliminują. Nietrudno jednak wprowadzić do cyfr otrzymanych pewne poprawki, jak to zresztą zobaczymy niżej.

Uderza wprost prawidłowość, z jaką w tablicy powyższej występuje wzajemny stosunek poszczególnych kategorii gospodarczych stale w ciągu tych 70 lat. Więc przede wszystkim stosunkowa wartość materiałów, użytych do fabrykacji, w odniesieniu do wartości produktów gotowych, wahając się w wąskich niezmiernie granicach, nie ulega prawie żadnej zmianie. Za ustalony można uważać także stosunek robocizny do produkcji. W miarę wprowadzania coraz bardziej udoskonalonych mechanizmów, rośnie odsetek kapitałów, potrzebnych do wyprodukowania tej samej ilości artykułów, ale koszta robocizny się zmniejszają. To też emancypacja, wbrew temu, czego wiele osób oczekiwało, pociąga za sobą zmniejszenie tych ostatnich w stosunku do wartości produkcji. Jeszcze raz sprawdza się twierdzenie, że tania praca, szczególnie praca niewolnicza, lub więźniowska, wypada najdrożej. Chwilowemu znacznemu wzrostowi tej pozycji w 1889 r. towarzyszy jednoczesne silne zwiększenie kapitału zakładowego w stosunku do wartości produkcji: jest to widocznie okres przystosowywania się produkcji do zupełnie nowożytnych warunków. Od 1899 r. widzimy już kompletne zrównoważenie się poszczególnych czynników produkcji. Zwraca tylko uwagę gwałtowny wzrost produkcji w 1919 r., któremu nie towarzyszy odpowiedni wzrost kapitałów. Są to skutki wojennego i powojennego nadludzkiego prawie wysiłku produkcji specjalnie amerykańskiej, kiedy, by zaspokoić potrzeby omal że nie całego świata, zwiększano forsownie wydajność egzystujących urządzeń fabrycznych, nie dbając na razie o ich wznowienie, dokompletowanie, zwiększenie, czy udoskonalenie.

Pomijając cyfry zeszłego stulecia, obliczymy na zasadzie danych przeciętnych ostatnich pięciu lustrów amerykańskich stosunek procentowy wartości materiałów, idących na przerób, do wartości artykułów gotowych; to samo uczynimy w stosunku do robocizny i kapitału. Zachowajmy przy tern w pamięci, że kapitał nie jest tak, jak to ma miejsce z robocizną i kosztem materiałów, częścią składową wartości produkcji. Dane te wypadną, jak następuje: wartość materiałów stanowi 59% wartości produkcji; robocizna – 17%; kapitał – 80%.

Jak wyżej podkreśliłem, koszt materiałów do przerobu nie pokrywa się zupełnie z wartością faktyczną surowców, zużytych w przemyśle. Żeby lepiej to zrozumieć, weźmy np. wyrób maszyn. Materiałem podstawowym, używanym w danym wypadku, są części najrozmaitsze, fabrykowane jako produkt ostateczny po zakładach metalowych i mechanicznych – te niezliczone śruby, mutry, nity, gwoździe i t. p.., produkcja których charakteryzuje np. mechaniczny przemysł warszawski.