Nieco statystyki cz. 1

Żeby się zorientować w całej masie rozmaitych surowców i żeby stworzyć sobie dokładniejsze pojęcie o znaczeniu surowców w ogóle, a pewnych, powiedziałbym, ważniejszych – w szczególe, musimy zdać sobie przede wszystkim sprawę z wartości rocznej produkcji surowców na kuli ziemskiej. Nie jest to łatwe zadanie. Odnośne statystyki są tak różnorodnie prowadzone, ocena produkcji jest tak różna, że kusić się o ścisłość w tym wypadku niepodobna.

Nie jest to jedyny typ kryzysu przy panowaniu gospodarki narodowej. Jeszcze jedną bowiem naukę z zestawienia przytoczonego wyciągnąć powinniśmy. Złoto, jak wiemy, gra rolę wyjątkową – towaru, znajdującego zawsze popyt. Dwie trzecie produkcji srebra idzie na ten sam cel, co złoto, tj. na wyrób monety obiegowej. W ten sposób na jeden frank pieniądza „twardego”, który dodaje się rocznie do istniejących w bankach świata zasobów kruszcu, wypada 61 fr. świeżo wyprodukowanych surowców towarowych. Ta niewspółmierność może

być źródłem, sztucznego wprawdzie w zasadzie, tern nie mniej jednak zazwyczaj bardzo bolesnego przesilenia, dającego mylne w rzeczywistości wrażenie hiperprodukcji, kiedy fikcyjna w rzeczy samej, bo wyrażona tylko w jednym produkcie – kruszcu – siła kupna przestaje odpowiadać zapotrzebowaniu zasadniczych produktów.