Geografia surowców cz. 2

W dziedzinie przemysłu żelaznego mamy całą gamę surowców. Więc przede wszystkim do tej kategorii należą najrozmaitsze rudy, tak dalece różniące się od siebie wyglądem zewnętrznym, właściwościami fizycznymi, strukturą mineralogiczną, pochodzeniem geologicznym, składem chemicznym – że niepodobna podciągnąć ich pod jedną kategorię. Zresztą nigdy się nie porównuje wysoko wartościowego hematytu z rudą błotną, lub z pirytami, które, zawierając nawet 47° Fe, zupełnie się do wielkich pieców nie nadają. Za surowiec w przemyśle żelaznym często uważa się, jak zresztą sama nazwa najdobitniej wskazuje, tzw. surowiec żelazny, czyli żeliwo. Jeszcze więcej skomplikowana jest sprawa surowca w cukrownictwie. Tu właśnie surowiec jest dwojakiego rodzaju i zupełnie odmienny. Jest nim albo trzcina cukrowa, albo – czy można sobie dwie bardziej niepodobna rzeczy przedstawić – burak, a więc poetyczna latorośl podzwrotnikowa i skromny krajowy burak, sąsiad najbliższy jeszcze bardziej prozaicznego ziemniaka.

We wszystkich tych wypadkach pod mianem surowca figuruje artykuł nie zupełnie surowy, lecz taki, w który pewna praca została już włożona, a który służy jako materiał surowy dla dalszej przeróbki.